Silna burza geomagnetyczna rozpoczęła się rankiem 11 sierpnia, a następnego dnia osiągnęła poziom G4 — drugi najwyższy w pięciostopniowej skali NOAA. Według USGS maksimum zaburzeń przypadło około godziny 20 CEST.
Tej nocy zorza dotarła daleko poza obszary polarne i pojawiła się również nad polskim wybrzeżem.
Wieczór w Rogowie miał surrealistycznie doskonałą pogodę. Niebo wyglądało niemal jak z wyidealizowanej grafiki komputerowej.
Zorzę aparat zarejestrował praktycznie od razu po zachodzie Słońca, a gołym okiem dało się ją dostrzec, gdy tylko zrobiło się ciemniej.
Kolory, wizualnie, pozostawały przeważnie ledwo widoczne. Najczęściej zorza wyglądała jak falujące pojaśnienie silnie przyćmiewające gwiazdy; od czasu do czasu przez niebo przesuwały się lekko zabarwione słupy.
Bryza od morza w końcu zaparowała obiektyw i zakończyła fotografowanie. To kolejna sesja, która potwierdziła, że opaska grzejna na obiektyw jest absolutnie obowiązkowym gadżetem podczas plażowych astrosesji.